Różni wróżbici i jasnowidze prześcigają się w przepowiedniach na obecny już rok 2014.

A co mi szkodzi zabawić się w proroka?. Od razu przymrużcie oko i powiedzcie: Nasz los w naszych rękach. A ja zripostuję z mety: Tak dobrze nie ma! Los wielu z nas często leży w brudnych łapach, wybranych przez nas samych "ojców" narodu.
Według wszystkich znaków na niebie i ziemi śmiem twierdzić, że to będzie kolejny trudny rok, szczególnie dla Łomży. Tylko nieustający optymizm może nas uratować przed kaftanami bezpieczeństwa i salami bez klamek. Ostatni dzień 2013 roku w naszym mieście wieścił, że mgła przesłoni oczy rządzących na długo, a my w niej będziemy jak zabłąkane dzieci. Idąc w gęstej mgle nie widziałam jakoś światełka w tunelu. Przez skórę czułam, jak mijają mnie kolejni emigrujący młodzi ludzie i słyszałam odgłosy zbuntowanych.
Mgła dziwnie wyostrzyła mój nadal reperowany wzrok i zobaczyłam przesuwające się obrazy skaczących sobie do gardeł polityków ze wszystkich opcji politycznych. Wzajemne oskarżenia jakoś mało dotyczyły Dobra Polski. W uszach zabrzmiał mi zwrot: Terror urzędniczy. To już jednak jest od dłuższego czasu i nie wiem dlaczego mgła tak mocno to podkreśliła? Pożyjemy-zobaczymy.
W sklepach w ostatni dzień roku pełno ludzi i po rachunkach płaconych w kasach kryzys nie wygląda groźnie. Przy każdym stoisku z materiałami wybuchowymi, typu race i fajerwerki, kłębił się tłumek. Nikt z kupujących nie wyglądał jednak na terrorystę. Nie jest źle - pomyślałam. A tu błysk i od razu obrazek pustych kont z dużymi debetami i coraz dłuższe kolejki w MOPS-ie. Niedobrze, niedobrze…
Chciałam odgonić od siebie te ponure wizje, ale wszczepiły się w moją wyobraźnię jak kleszcze. Kupiłam, co miałam kupić, i na ile mnie jeszcze stać, i wyszłam. Mgła zaczęła opadać i od razu optymistyczniej spojrzałam na świat. Polacy to twardy naród i już nie takie zawirowania dziejowe przeżył. Damy radę! Od wczesnych godzin popołudniowych łomżyniacy zaczęli odpalać zakupione materiały wybuchowe. Psy wyły jak opętane, a moje koty schowały się do kanapy i płakały ze strachu jak dzieci. W niebo szybowały często ostatnie grosze zaoszczędzone w 2013 rok  Wszak żyje się tylko raz!


Każdy przecież wie, że jasnowidze często się mylą i może nie będzie aż tak źle? Co ma wisieć, nie utonie, a jakby co, to przecież granice są otwarte i jakieś Eldorado gdzieś tam istnieje?. Być może moje wizje, to też tylko skutek okulistycznych zabiegów i "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło"?  I pamiętajcie, że babka zawsze na dwoje wróżyła! :)

Szczęśliwych dni 2014 roku wszystkim życzę!

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!