O tym co jedni widzieli i słyszeli, a drudzy nie:)

2014-06-29 09:49:46

Jestem człowiekiem niezwykle ugodowym z natury (hi hi hi) i dlatego na prośbę Klaudiusza przeskoczę ( broń Boże jakiś płot!) piątkowe przygody, a wskoczę w bulwarowo- szantowo- łomżyńskie klimaty.
Klub Carpe Diem miał w sobotę zaserwować mieszkańcom miasta dość przewrotny repertuar. Bo gdzie tam portowi nad Narwią do portu w Amsterdamie czy w innym Hamburgu!? Zwołałyśmy się babską grupką i kierunek- bulwar nad rzeką. Po pierwszych krokach na deptaku przystanęłam jak wryta- co u licha tu się dzieje?! Po wodach Narwi pływały, jak za dawnych lat całe stada łódek pychówek! Hmmm, nie dotarła do mnie wiadomość, że w sobotę mają odbywać się konkursowe regaty tych zabytkowych łajb. Wszystko w klimacie- stare łodzie i szanty:) Ucieszył mnie widok dużej ilości łomżyniaków przed sceną. Większość to fani tego rodzaju piosenek i trochę takich jak ja, "co słabo czują bluesa":) Bluesa od razu po pierwszej szanty poczułam, a potem to był tylko tzw. spontan. Co ja będę dużo pisać! Zobaczcie i posłuchajcie sami!
To będzie rodzaj czterodaniowego, smacznego obiadu ( mam nadzieję..)
I-sze danie:

II-gie danie:

III-cie danie:

I na deser zamiast lodów czy kisielu:

I to na tyle, bo reszty i tak nie udało się mi zamknąć w obiektywie aparatu. 

Jesteś na profilu krystynab11 - stronie mieszkańca miasta Łomża. Materiały tutaj publikowane nie są poddawane procesowi moderacji. Naszemiasto.pl nie jest autorem wpisów i nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanej informacji. W przypadku nadużyć prosimy o zgłoszenie strony mieszkańca do weryfikacji tutaj