Łomżyniak Karol Łebkowski będzie sędziował zapasy na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio

Jba
Archiwum Prywatne Karola Łebkowskiego
Międzynarodowa Federacja Zapaśnicza opublikowała listę sędziów w zapasach, którzy będą sędziowali Igrzyska Olimpijskie w Tokio. W gronie 50 sędziów z całego świata znajduje się jeden sędzia z Polski - Karol Łebkowski - dyrektor Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Kupiskach.

- Gratulujemy ogromnego sukcesu i życzymy powodzenia! Jesteśmy z Pana dumni. Właśnie takich ludzi ma Gmina Łomża! - piszą urzędnicy

Igrzyska trwać będą od 23 lipca do 8 sierpnia 2021 r., a rywalizacja w zapasach odbędzie się w dniach 1 - 7 sierpnia 2021. Warto wspomnieć, że są to już drugie Igrzyska z udziałem Karol Lebkowski. Poprzednio sędziował podczas Igrzysk w Rio De Janeiro w 2016 r. Ponadto w 2019 roku był jedynym Polakiem i jednym z sześciu europejskich sędziów, którzy sprawdzali przygotowanie obiektów do Igrzysk Olimpijskich w Tokio.

- Wielu sędziów którzy byli ze mną w Tokio na turnieju testowym nie ma na liście. Kwalifikacje były bardzo długie, ponieważ rozpoczęły się we wrześniu 2019 roku, długie i wyczerpujące. Cieszę sięz że zdobyłem kwalifikację, ponieważ był to dla mnie osobiście bardzo trudny okres - mówi Karol Łebkowski

I dodaje, że sędziować będzie trzy style zapasów: styl wolny, klasyczny i zapasy kobiet.

Choć Karol Łebkowski jest sędzią najwyższej klasy i miał zaszczyt uczestniczyć w niejednych międzynarodowych zawodach, bije od niego niezwykła skromność. Kiedy rozmawialiśmy z nim w 2019 roku, wciąż podkreślał, że ocenianie japońskich obiektów sportowych, w których rozegrane zostaną Igrzyska Olimpijskie, to dla niego ogromne wyróżnienie. – Zostałem wybrany spośród stu sędziów, więc naprawdę czuję się zaszczycony – zaznaczał 56-latek.

Na początku października 2019 roku odwiedził Japonię, by wziąć udział w Test Event Tokio 2020. Było to wielkie, sportowe wydarzenie, w którym uczestniczyli zawodnicy wszystkich dyscyplin rozgrywanych podczas igrzysk olimpijskich. Karol Łebkowski sędziował walki zapaśnicze kobiet.

– Startowało w nich sześć najlepszych drużyn ze światowego rankingu, a każda z nich wystawiała swoje zawodniczki w rywalizacjach indywidualnych – zaznaczał łomżanin.

Oprócz sędziowania walk, Łebkowski oceniał też przygotowanie sportowych obiektów i całej infrastruktury potrzebnej do organizacji igrzysk.

– Ocenialiśmy organizację transportu, hotele, wyżywienie, a także obiekty sportowe, stanowiska sędziowskie i organizację zawodów – wyjaśniał trener.

I dodawał, że w jego ocenie nie było wiele do poprawki. Łomżyniaka urzekła forma transportu z lotniska, gdyż organizatorzy korzystają z transportu... publicznego.

Żeby zostać zapaśnikiem, wybrał... zawodówkę
Karol Łebkowski pracuje w Szkole Podstawowej w Kupiskach, gdzie od pięciu lat pełni funkcję dyrektora. Jest także nauczycielem wychowania fizycznego. Od ponad 30 lat jego pasją są zapasy. Zamiłowanie do tej dyscypliny sportu pojawiło się, gdy był jeszcze nastolatkiem. Na pierwszy trening poszedł pod koniec lat 70-tych. Zapasy trenował również jego starszy brat.

– Czym mnie urzekła ta dyscyplina sportu? Tym, że bardzo harmonijnie rozwija organizm człowieka. Bo zanim stanie się na macie z przeciwnikiem, trzeba pracować nad ogólną sprawnością fizyczną – wyjaśnia trener z Łomży.

Zanim więc doszedł do technik zapaśniczych, uczył się różnego rodzaju przewrotów i akrobatyki. Treningi odbywały się na sali gimnastycznej w łomżyńskiej Szkole Podstawowej nr 5 i zaczynały się od tego, że zawodnicy rozkładali maty zapaśnicze... na czas, który szybciej.

– Była to rozgrzewka i rywalizacja – śmieje się Karol Łebkowski. – A po zakończonym treningu również staraliśmy się pobić rekord w składaniu maty na czas.

Ale były też poważne treningi. Zresztą, szybko okazało się, że sztuki walki przydaje się w codziennym życiu. Pewnego wieczoru, gdy szedł ulicą ze znajomymi, został zaatakowany. I łatwo sobie poradził z „odparciem“ przeciwnika.

– Na treningi chodziłem trzy razy w tygodniu, więc były to zajęcia bardzo angażujące. I choć nigdy wcześniej nie myślałem o nich jako o nauce walki, by czuć się bezpieczniej na ulicy, w sytuacji zagrożenia zadziałałem odruchowo. To było niemalże czterdzieści lat temu, ale pamiętam, że na znajomych moje umiejętności zrobiły ogromne wrażenie – wspomina mężczyzna.

Łebkowski zapasom podporządkował całe życie. Jeździł na zgrupowania, zdobywał kolejne medale, był nawet w zapaśniczej kadrze kraju. Świadomie wybrał szkołę zawodową, bo wiedział, że naukę w liceum ciężko byłoby mu pogodzić z trenowaniem. Potem jednak postanowił zdobyć tytuł technika w Zespole Szkół Mechanizacji Rolnictwa w Supraślu, a po szkole trafił do wojska.

- W wojsku wypadłem z treningów, a ponieważ po tak długiej przerwie ciężko jest wrócić, zrezygnowałem z bycia zawodnikiem. Chciałem jednak zostać przy sporcie, więc zostałem nauczycielem wychowania fizycznego – opowiada.

Nie miał jednak wykształcenia nauczycielskiego, więc praca nie dawała mu satysfakcji finansowej. Wtedy postanowił na kilka lat zmienić zawód i skończyć studia. Przez siedem lat pracował w łomżyńskim teatrze lalek, jako kierownik sceny, ale w między czasie cały czas trenował dzieciaki. W 1990 r. zdał egzamin na sędziego związkowego, a cztery lata później został sędzią międzynarodowym. W 2012 r. zaś znalazł się w światowej czołówce, czyli w najwyższej klasie trenerskiej I S.

– A kiedy wróciłem do szkoły jako nauczyciel wf-u, razem z uczniami wyciągaliśmy maty i razem ćwiczyliśmy – opowiada. – Bardzo polecam zapasy zwłaszcza dzieciom w wieku 8-10 lat, ponieważ w tym czasie kształtują się pewne cechy, takie jak koordynacja ruchowa czy zwinność.

Trener jest przekonany, że aby odnaleźć się w tej dyscyplinie, wystarczą chęci i systematyczność.

– Liczy się praca, praca i jeszcze raz praca. Na przestrzeni wielu lat miałem chłopców, którzy mieli predyspozycje, bo wszystko przychodziło im z łatwością: zarówno ćwiczenia jak i nauka techniki, rywalizacja na poziomie wojewódzkim i makroregionalnym. Ale te osoby szybko rezygnowały. Natomiast inni zawodnicy codzienną, systematyczną pracą osiągali wspaniałe wyniki.

Czytaj też:Karol Łebkowski z Łomży sędziował w Rio podczas Igrzysk Olimpijskich

Bycie sędzią to prestiż, ale i odpowiedzialność
Kiedy Karol Łebkowski był zawodnikiem, nie raz irytowały go noty sędziów.

– Wydawało się, że sędziowanie nie było fair play. Nie wiem, z czego to wynikało, zakładam, że z błędów. Kiedyś jednak nie było możliwości przeanalizowania walki tak, jak teraz, kiedy mamy dostęp do zapisów wideo i wystarczy zrobić korektę, gdy sędzia się pomyli. Kilkanaście lat temu spotykali się sędziowie z trenerami i rozmawiali, przekonywali siebie nawzajem i po prostu wygrywał ten, kto miał lepsze przebicie – wspomina łomżyński sędzia.

Łebkowski podkreśla, że bycie sędzią nie jest łatwym zadaniem. Trzeba mieć oczy dookoła głowy i ogromną odporność na stres.

– A im wyższy poziom rywalizacji, tym większa odpowiedzialność. W wielu krajach bowiem zapasy to sport numer jeden. Jeśli ktoś zdobywa medal na igrzyskach, zostaje bohaterem na całe życie. Nawet jeśli wygrywa nie dla swojego kraju – zaznacza.

Najtrudniejsze w sędziowaniu jest podejmowanie decyzji wtedy, kiedy walka jest bardzo wyrównana. Kiedy zawodnicy walczą i „robią“ punkty, rolą sędziego jest jedynie wskazanie. Problem pojawia się, gdy trzeba określić, kto jest pasywny, bo to wielokrotnie decyduje o tym, kto zostanie zwycięzcą.

Takich trudnych walk miał już na swoim koncie kilka. Bywały i takie, po których przepisy sędziowskie były zmieniane, albo też takie, które miały wpływ na powstawanie nowych przepisów, które obowiązują do dziś.

– Miałem trudne walki i w Las Vegas i na Igrzyskach Olimpijskich w Rio cztery lata temu. Jednak najtrudniejszy okres to kwalifikacje do igrzysk – podkreśla.

W wyrównanych walkach bardzo często decydują niuanse, które laikowi trudno zrozumieć. Bo jeśli dwóch zawodników jest aktywnych i idą łeb w łeb, sędzia dopatruje się drobnostek.

- Zwracam wtedy uwagę na to, kto się nie blokuje, kto ma podniesioną głowę, kto nie opiera się głową o przeciwnika, jak są ustawione nogi – wyjaśnia.

Miss Ziemi Łomżyńskiej 2021. Przygotowania do gali idą pełną...

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie